Hiszpański rock i opowieść o barmanie

Przy moim wpisie o kelnerach, Dorota, autorka bloga Hiszpański na luzie zasugerowała mi piosenkę zespołu Siniestro Total „Que me diga que le debo”, która mówi o pracy kelnera z trudnymi klientami. Jakiś czas temu trochę intensywniej zainteresował mnie hiszpański rock i przez przypadek znalazłam podobną piosenkę o doświadczeniach z życia kelnera. To piosenka zespołu Platero y tú „Tras la barra del bar”. Tym razem jednak z perspektywy barmana raczej niż kelnera w restauracji.

W celach dydaktycznych pokusiłam się więc o małe tłumaczenie tekstu:

Gorka-limotxo trabaja, camarero
Gorka-limotxo pracuje, (jako) kelner
En una barra encerrado todo el tiempo
w barze zamknięty cały czas
Aguanta al jefe y aguanta a las señoras
Znosi szefa i znosi panie
Oye, chaval, un licor de chirimoya.
Hej, chłopcze, likier z czerymoji.
Son las cinco, llega la pesadilla
Jest piąta, nadchodzi ten koszmar
Café cortado, bollos y manzanillas
Kawa, bułeczki i manzanillas
Entre calores y una vieja cafetera
W gorącu i ze starym ekspresem do kawy
Gorka-limotxo trabaja, pero sueña.
Gorak-limotxo pracuje, ale marzy
Este maldito trabajo
Ta przeklęta robota
Voy a mandar a todos al carajo.
Wszyscy idźcie do diabła!
Tras la barra del bar
Za ladą barową
Una vida se va
Ucieka życie
Tras la barra del bar
Una vida...
Pero los sueños se ven interrumpidos
Ale marzenia są przerwane
Por esa gente que pide todo a gritos
Przez tych ludzi, którzy zamawiają wszystko z krzykiem
Limpia la barra y aprieta los dientes
Sprząta ladę i zaciska zęby
Al otro lado la gente se divierte.
Po drugiej stronie ludzie się bawią
A esa señora no la debes replicar
Do tej pani nie odzywaj się niegrzecznie
La educación siempre es algo fundamental
Wychowanie jest zawsze czymś podstawowym
Tras cinco años llegó a la conclusión:
Po pięciu latach doszedł do wniosku:
Siempre el cliente no tiene la razón.
Zawsze klient nie ma racji.
Este maldito trabajo...
Ta przeklęta robota ...
Gasta por la noche lo que gana por el día
Wydaje w nocy co zarobi w ciągu dnia
Su futuro tiene forma de un billete de lotería
Jego przyszłość ma postać losu na loterii
Tomará unas copas, ha acabado su jornada
Wypije kilka kieliszków, skończył swoją dniówkę
Atrapado a una botella dentro y fuera de la barra.
Schwytany przez butelkę po obu stronach lady (dokładnie za i poza ladą).

 

Miłego słuchania i uczenia się!

Udostępnij na:

6 responses on Hiszpański rock i opowieść o barmanie

    1. Hej Edyta! Dziękuję za super komentarz! Co mnie najbardziej zdziwiło/zaciekawiło w tej piosence to imię barmana „Gorka-limotxo”. Czy wiesz może coś więcej na ten temat?

      1. Cześć Iza 🙂

        Gorka to imię baskijskie, odpowiednik hiszpańskiego Jorge.
        Gorka-limotxo, jak dla mnie (choć mogę się mylić), brzmi, jak gra słów między Gorka i kalimotxo (lub w pisowni kastylijskiej calimocho), czyli mieszanka czerwonego wina z coca-colą, która jest popularna nie tylko w Kraju Basków, ale w pozostałych regionach Hiszpanii również, szczególnie wśród młodzieży.

        Tak na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to taki ichniejszy „jabol”, bo do calimocho win z wysokiej półki się raczej nie używa, ale z drugiej strony… można to dostać w barach, więc to jednak nie jest dokładne porównanie.

        Ciekawe, czy w Polsce by się przyjął ten trunek? 😉

        1. Hej Edyta! Liceum skończyłam już jakiś czas temu ale już wtedy wino czerwone z nie najwyższej półki w połączeniu z Coca-Colą robiło furorę. Powiedziałabym, że w tej kwestii jesteśmy jak najbardziej podobni do Hiszpanów 🙂
          Pozdrawiam,

          1. Naprawdę? W takim razie, coś mnie w czasach licealnych ominęło, a nawet dużo, jak się okazuje 😉 Tylko nie mów, że w Polsce też to się calimocho nazywało (lub nazywa)? O nie, jeszcze się okaże, że nic nie wiem o własnym kraju! 😉 I kto by pomyślał, że hiszpański się do tego przyczyni…

            Miłego wieczoru!

  1. Ach i jeszcze zapomniałam dodać w poprzednim komentarzu, że Platero y Tú, czyli nazwa grupy nawiązuje do jednego z bardziej znanych hiszpańskich narracji „Platero y yo” bodajże z lat dwudziestych. A tytułowy platero to nikt inny (lub nic innego – zależy jak spojrzeć na kwestię człowieczeństwa zwierząt) jak osiołek.

    Zresztą ten zespół akurat lubi bawić się słowami, czego najlepszym przykładem jest tytuł albumu w połączeniu z okładką. 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *